piątek, 25 kwietnia 2014

IMAGIN#1 część 2

Ja: Kim jesteś!? Co ja tu robię!? Co się dzieje!? Gdzie ja jestem!? Pomocy! Pomocy! 
Chłopak: Nie krzycz. Proszę Cię nie krzycz. Nic Ci nie zrobię. - chłopak podniósł ręce lekko do góry gestykulując że nie ma broni i nic mi nie zrobi po czym zaczął się zbliżać
Ja: Nie zbliżaj się! Kim jesteś!? Co ja tu robię!? Co się stało!?
Chłopak: Uspokój się. Proszę.. Nic Ci nie zrobię.. Jestem Zayn. A ty? - był już na wyciągnięcie ręki
Ja: ( T.I ). - odpowiedziałam z niechęcią
Z: Miło mi Cię poznać. - uśmiechnął się do mnie ukazując rząd białych zębów
Ja: Nawzajem.. - oddałam uśmiech - Chyba..
Z: Jesteśmy teraz w hotelu w Californii, a jesteś tu, bo Cię tu przywiozłem.
Ja: Ale dlaczego!? Kto Ci na to pozwolił!?
Z: Nie pamiętasz? Ahh... No dobrze.. Opowiem Ci.. Chciałem Ci pomóc. Przechadzałem się po uliczkach Californii, bo nigdy tu nie byłem, gdy zauważyłem... - urwał zdanie w takim momencie!
Ja: Zauważyłeś co? - nadal milczał - CO!?
Z: Zauważyłem jak jacyś kolesie.. Oni.. Oni Cię gwałcili..
Ja: CO!? - z oczu zaczęły płynąć mi łzy
Z: Wtedy tam podbiegłem, a oni uciekli. Ubrałem Cię z powrotem i .. - nie zdążył dokończyć bo mu przerwałam
Ja: Ubrałeś mnie!?
Z: Taaak.. Chyba uważasz to za lepsze rozwiązanie od wożenia cię nagiej..
Ja: Racja.. Mów dalej..
Z: Ok.. Przywiozłem Cię tutaj i położyłem w moim pokoju.. Spałaś aż do teraz.. spory kawał czasu.. - byłam załamana
Ja: Dziękuję.. - to jedyne co mogłam zrobić.. Wszystko we mnie się trzęsło..
Z: Nie ma za co. - posłał mi kolejny uśmiech siadając obok mnie - Nie chciałabyś może czegoś zjeść?
Ja: Może trochę.
Z: Wraz z kumplami wybieraliśmy się coś przekąsić. Może wybrałabyś się z nami?
Ja: Nie wiem. Nie jestem za bardzo.. No.. Jakby to.. Towarzyska.. Będę wam tylko przeszkadzać i zawadzać..
Z: W jedzeniu? XD Bez przesady. Chodź. - patrzył na mnie zachęcająco
Ja: No dobrze. A mogę skorzystać z toalety?
Z: Pewnie. Proszę. - wskazał mi pomieszczenie z uśmiechem na twarzy
Ja: Dziękuję - odwzajemniłam
Weszłam do łazienki. Zerknęłam w lustro. Wyglądałam jak jakaś ruina. Włosy rozczochrane z każdej strony. Wyglądałam okropnie. Chciałam się odświeżyć, ale to nie był mój dom. Nie miałam przy sobie niczego. Nagle usłyszałam pukanie, a chwilę po tym ujrzałam głowę Zayna w lekko uchylonych drzwiach.
Z: Jak chciałabyś się odświeżyć, to możesz użyć moich rzeczy. - znowu ten uśmiech
Ja: Dziękuję Ci bardzo. - odwzajemniłam tym samym mulatowi który chwilę potem zniknął za drzwiami
Pierwszy raz czułam się lekko.. Szczęśliwa.. Uśmiechnęłam się.. Wow.. Rozejrzałam się po łazience. Znalazłam w niej szczotkę, do włosów, fluid i bezbarwną pomadkę? WTF? Chłopak dba o siebie bardziej niż ja przez ostatni czas.. Właśnie czesałam włosy, gdy usłyszałam otwierające się drzwi i ochrypnięty męski głos mówiący " Zayn, idziemy już? ", na co chłopak odpowiedział "Nie, jeszcze nie. Aaa.. Zabieramy ze sobą pewną dziewczynę". Chłopak z ochrypniętym głosem droczył się z moim wybawcą, że wyrywa jakieś laski jak zawsze, ale w tym momencie przestałam słuchać. Doszłam do wniosku, że powinnam się jakoś uczesać. Wychyliłam lekko głowę z łazienki.
Ja: Zayn, nie masz przypadkiem jakiejś gumki?
Chłopak: Ma ma.. Ale nie wiem, czy to odpowiedni moment.. XD
Z: Maniak sexualny.. -.- - powiedział do chłopaka obok na co ten się zaśmiał - Nie mam, ale Harry pewnie ma. - powiedział już do mnie
H: Taaa... Nie masz... XD
Z: Gumkę do włosów, a nie do ruchania maniaku sexualny..
H: Aaa.. To mam.. Proszę.. - ściągnął gumkę z nadgarstka w kolorze moich i zarówno jego włosów i mi ją podał - Jestem Harry. - wyszczerzył się
Ja: ( T.I ). Miło mi. Dziękuję, oddam Ci ją potem, dobrze?
H: Nie trzeba. Weź sobie. - kolejny wyszczerz, jakby to co dawało.. No dobra.. Chciałam wypuciać jego dołeczki na policzkach
R: Dziękuję. - zamknęłam drzwi
Uczesałam się w koka na prawie samym czubku głowy. Następnie nałożyłam fluid i przejechałam po ustach pomadką. Spojrzałam jeszcze raz do lustra. Nie wyglądałam aż tak źle. Gotowa wyszłam z łazienki.
H: Chodźmy po chłopaków. - rzucił zielonooki
Z: Dobra. Chodź mała.
Te słowa wbiły mnie w glebę. Wróciły wszystkie wspomnienia związane z Liamem. On tak do mnie mówił. Przypomniałam sobie tę głębię jego czekoladowych oczu, ten jego uroczy uśmiech, jego zapach, jego miękkie włosy. Tak cholernie mi go brakowało i brakuje. Z moich oczu wydobyła się pojedyncza łza. Zayn to zauważył i lekkim uśmiechem chwycił moją dłoń. Teraz to mnie kompletnie dobił. Tak bardzo chciałam by to była ręka Liama. By ją chwycił i zaprowadził mnie w jakieś cudowne miejsce, żebym przestała płakać. Tak bardzo pragnęłam jego dotyku. Tak bardzo pragnęłam by to wszystko wróciło, ale wiedziałam, że to nie realne, że nie ma na to szans. Że nigdy go już nie zobaczę, nie usłyszę jego idealnego głosu wypowiadającego moje imię, czy to jedno słowo, za którym tak bardzo tęskniłam, "skarbie". Kiedyś byłam jego skarbem, ale to przeminęło. Wszystko przeminęło w tamtej chwili. W chwili przeprowadzki. Wszystko się zmieniło, na gorsze. Brak Liama, był taki bolesny. Łzy leciały coraz bardziej, a ja wbiłam wzrok w podłogę. Mulat chwilę się mi przypatrywał, ale odpuścił i niepewnie ruszył pociągając mnie za sobą. Nie chciałam by mnie ciągnął, więc podeszłam do niego bliżej i szłam u jego boku, nadal wpatrując się w podłogę raz na jakiś czas zerkając na brązowookiego. Podeszliśmy pod jakiś pokój. Uniosłam lekko głowę. Z pomieszczenia wyszedł jakiś brunet w kolorowych spodniach i koszulce w paski.

Chłopak: Chłopaki, nie uważacie, że.. Ooo.. Hej.. - uśmiechnął się wyciągając rękę
Ja: Hej. - rzuciłam niepewnie podając rękę
Chłopaki: Dlaczego płaczesz? - milczałam - Chłopaki, dlaczego ona płacze?
Z: Nie wiem.
H: Pewnie za mocno ją wyruchałeś Zayn.
Z: Nie przeleciałem jej idioto!
H: Jasne XD
Z: Maniak sexualny -.-
Chłopak: Nie ważne.. Ważne że przyprowadziliście tę ślicznotkę ze sobą - uśmiechnął się do mnie przyjaźnie
H: Na mnie nie patrz. To laska Zayna.
Z: Żadna moja laska. Raczej, znajoma..
H: Taaa.. Znajomaaa... XD
Z: Maniak sexulany. -.-
Chłopak: Dobra kocie, odpuść, bo się dziewczyna peszy. A tak w ogóle jestem Louis, ale mów mi Lou. - przedstawił mi się
Ja: ( T.I ).
Lo: Miło mi
H: Idziemy?

Z: Idziemy.

-----------------------------------------

Mam nadzieję że się podoba.. Jak będzie komentarz będzie kolejny rozdział.


/Black

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz