piątek, 25 kwietnia 2014

IMAGIN#1 część 3

Z: Idziemy. 
Teraz we czwórkę udaliśmy się do kolejnego pokoju. Drzwi otworzył nam średniego wzrostu blondynek o błękitnych oczach. Ubrany był luźno. Na nogach miał zielone buty firmy "Nike" za kostkę. Jego luźny T-shirt idealnie pasował do długich i szerokich spodni w odcieniu beżu.
Chłopak: No wreszcie. Głodny jestem. Wbijmy do jakiegoś Nandos. Jest tu Nandos?
Ja: Jest. - odpowiedziałam kierując spojrzenia na siebie
Chłopak: Oo.. Hej.. Niall jestem i jestem głodny. Daleko do Nandos?
Ja: Nie wiem gdzie jesteśmy więc nie umiem ci odpowiedzieć.
Lo: Jak to nie wiesz gdzie jesteśmy!?
Ja: No nie. Na jakiej ulicy jesteśmy?
Lo: Yyyyy... Nnoo.. Taa.. Kocie.
H: Vine Street.. Tak. Na pewno.
Ja: Aaa... To blisko! Na piechotę można iść..
N: Ooo, to fajnie. Nie zmęczę się, mam nadzieję. A jak ty się w ogóle nazywasz?
Ja: ( T.I ).
N: A to fajnie. Chodźmy, bo zaraz z głodu padnę.
Lo: Heheheehe.. Cały Niall. Dobra, chodźmy.
Ja: To wychodzimy już?
Lo: Nie. Musimy jeszcze podejść pod jeszcze jednego naszego kolegę.
Ja: Aha. Dobra.
Już w większym gronie szliśmy po ostatniego gościa. Już nie trzymałam się z Zaynem za rękę, bo nie miałam po pierwsze ochoty, a po drugie humoru. Stanęliśmy przed drzwiami. Zayn lekko w nie zapukał.
Ktoś: Już idę. Jeszcze moment. - powiedział ktoś za drzwi załamanym głosem.
Skądś kojarzyłam ten głos. Nie wiedziałam tylko skąd. Może to ktoś z mojej dawnej szkoły w Anglii? Pewnie tak.
Z: Wyłaź. Przestań się gapić w to cholerne zdjęcie i wyłaź. - nikt nie odpowiedział - Błagam Cię. Wyjdź. Zapomnij chociaż na ten jeden wieczór. Stary wyjdź.
Po chwili wyszedł jakiś chłopak ze spuszczoną głową, ale zaraz odwrócił się, by zamknąć drzwi. Obrócił się o 180 stopni, tak, że był do nas twarzą. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. To.. To był Liam. Mój kochany Liaś. Zaraz potem chłopak rozejrzał się i skupił swój wzrok na mnie. Jego spojrzenie wyrażało wszystkie jego uczucia: żal, smutek , ból, miłość, a przede wszystkim TĘSKNOTĘ.
L: ( T.I ) czy.. Czy to ty? - zapytał ze łzami w oczach, a ja tylko pokiwałam głową twierdząco
Chłopak szybkim krokiem doszedł do mnie i wtulił się we mnie jak nigdy. Tak, jakby tym jednym uściskiem chciał nadrobić te wszystkie dni rozłąki. Staliśmy tak dobre 5 minut wtulając się w siebie, podczas gdy skołowani tą całą sytuacją chłopaki stali i wgapiali się w nas ze zdziwieniem.
H: To wy się znacie? - odkleiliśmy się od siebie
L: ... - nie zdążył odpowiedzieć, bo wtrącił się Niall
N: Nie ważne. Potem powiecie. Chodźmy już, bo jestem głodny.
L: Chłopaki, możecie nas na chwilę zostawić? Chcielibyśmy porozmawiać sam na sam.
H: Jasneee.. Porozmawiać! XD
Z,Lo,L: Maniak sexualny. -.- Chłopaki gdzieś poszli, a my weszliśmy do pokoju.
Był tam nieogarnięty chlew, co nie pasowało do niego. Lubił porządek. Na łóżku leżało zdjęcie. Podeszłam bliżej, by mu się przyjrzeć. Było to nasze zdjęcie z naszej pierwszej randki.
L: Co się z tobą działo? Jak się tu znalazłaś? Z chłopakami? Jak?
Ja: Wyprowadziłam się do Californii. Mieszkam niedaleko stąd. Byłam w pubie. Piłam. Straciłam kontrolę i tego co wiem, to potem Zayn mnie znalazł gdy.. - z moich oczu zaczęły spływać łzy
L: Co się stało? - usiadł na łóżku sadzając mnie na swoich kolanach
Ja: Ktoś.. Ktoś mnie zgwałcił. - Liam mocno mnie do siebie przytulił - Dlaczego mnie nie szukałeś? Nie zadzwoniłeś? Nie dałeś znaku życia?
L: Próbowałem. Ale usunęłaś wszystko i zmieniłaś numer. Adres. Nie miałaś już emaila, a wytwórnia sprawdzała nas i co robimy. Tak bardzo za tobą tęskniłem skarbie.
Ja: Ja za tobą też. - chłopak obrócił mnie tak że siedziałam do niego przodem Połączył nasz usta w jeden długi i namiętny pocałunek.
Odwzajemniłam, bo nie chciałam go przerywać. Jak widać on także. Zaczął zdejmować ze mnie bluzę, a następnie spodnie. Nie chciałam być gorsza, więc i ja zaczęłam go rozbierać. Zostaliśmy w samej bieliźnie. Sięgnął on za moje plecy rozpinając mi stanik, który rzucił w kąt pokoju. Popatrzył się na mnie i uśmiechnął się szeroko. Zbliżył do mnie swoją głowę dając mi całusa w policzek, a potem z uchem. Po czym wyszeptał mi w ucho " Widzę, że Ci podrosły " lekko się śmiejąc. Ja zareagowałam na to cichym chichotem. Następnie chłopak położył mnie na łóżku zdejmując ze mnie majtki oblizując przy tym usta. Nie chcąc byś gorsza ściągnęłam z niego ostatni materiał jaki miał na sobie. Nie wiem czemu, ale odczułaś jakiś taki brak "go" we mnie. Dziwne. Zaśmiałam się nagle na co Liam zareagował zdziwieniem.
L: Co?
Ja: Tobie też coś urosło. XD
L: Hehehe.. Tak.. - wyszczerzył się przez śmiech - Dziś mijają równe 3 lata, od tamtego razu.
Ja: Wiem..
L: Mogę? - uśmiechnął się pytając o zgodę tak, jak kiedyś.

-----------------------------------------------


Liczę że się podobał .. wiem.. krótkie.. ale urywam w momentach.. 1 kom – rozdział

/black

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz