Pokiwałam głową, a on jak na zawołanie we mnie wszedł. Zrobił to powoli i z wielkim uczuciem. Ręce skierowałam ku jego głowie i wplotłam palce w jego włosy. Chciał wyciągnąć z nas tyle ile się dało. Jego ruchy stały się coraz szybsze i niedbałe. Każdy jego mięsień napinał się ukazując w pełni piękno jego męskości. Oddychaliśmy coraz ciężej i płycej. Cały czas zduszałam w sobie wszystko, by nie wydać z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Liam za to sobie nie szczędził. Jęczał mi z zadowolenia prosto do ucha co podniecało mnie jeszcze bardziej. Czułam jak rozpycha mnie od wewnątrz. Niby dziwne, ale cholernie przyjemne uczucie wypełniało mnie całą. Czułam, że zaraz wybuchnę od nadmiaru emocji i adrenaliny, jaka we mnie rosła. Mój ukochany najwyraźniej to zauważył, bo przestał wykonywać te swoje kocie ruchy.
L: Nie podoba Ci się skarbie?
Ja:
Co? Nie. Oczywiście, że jest mi cudownie.
L:
To czemu nie.. No.. Nie pokazujesz tego. Nie wydajesz żadnego
dźwięku..
Ja:
Bo nie chcę być słyszalna misiu.
L:
Ale ja chcę, by Cię nawet w recepcji słyszeli. Jesteś tu ze mną,
więc pobawimy się tak jak ja chcę. - uśmiechnął się zadziornie
Ja:
Już się boję xD. - powiedziałam żartobliwie.
Liam wyszedł ze mnie bez zawahania i zaczął obdarowywać mnie namiętnymi pocałunkami. Potem odrywając się od moich ust zeszedł niżej. Zaczął obcałowywać moją szyję, następnie obojczyk i piersi przy których się zatrzymał. Robił na nich mokre ślady. Krążył wokół moich sutków, które raz na jakiś czas przygryzał sprawiając mi przy tym tyle przyjemności. Następnie zaczął schodzić niżej. Całował mój brzuch, okolice bioder, aż w końcu doszedł do mojego najdelikatniejszego miejsca. Złożył ostatni całus na zewnętrznej warstwie mojej kobiecości, po czym rozkładając swoimi palcami moje wargi sromotne włożył język w okolice mojej łechtaczki. Zaczął ją oblizywać. Robił to z taką.. Pasją. Jakby to było jego przeznaczenie. Następnie mocno ją zassał, co spowodowało, że z moich ust wydobyło się ciche jęknięcie. Chłopak wyraźnie się ucieszył, bo kontynuował tę czynność z większym wysiłkiem, jakby chciał mi to wyrwać i zjeść. Na koniec mnie tam przygryzł wprawiając mnie w dreszcze. Lekko się wzdrygnęłam, gdy jego ciepły i mokry język się we mnie wdarł. Liam poruszał tym językiem jakby chciał z "norki" zrobić mi "tunel". Wpijał się we mnie z każdą sekundą bardziej, głębiej mocniej i przyjemniej. Poczułam jak jego język robi się nienormalnie mokry od jego śliny, którą we mnie zostawił i wyjął język. Spojrzałam na niego z miną "WTF?" na co on odpowiedział, że na mój widok leci mu ślina. Zaśmialiśmy się jednocześnie. Następnie wspiął się na swoich umięśnionych rękach i pocałował mnie namiętnie. Chyba chciał mi tym odwrócić uwagę od tego że wkłada we mnie swój długi szczupły palec. Lekko się wzdrygnęłam, na co kąciki jego ust nieco się podniosły. Po chwili zaczął nim powoli poruszać, nie przestając mnie całować. Z każdą minutą przyśpieszał, aż w końcu się zatrzymał. Wyszedł, a zaraz potem z powrotem zagłębił tam palca , ale już nie jednego, a dwa. Jego ruchy od razu były szybkie i gwałtowne. Doprowadzał mnie tym do szaleństwa. Takie przyjemne poruszanie w środku. Coś niesamowitego. Z każdym ruchem jego dłoni czułam się pewniej, lepiej i taka.. Bardziej kochana. Wreszcie doszłam do najwyższego stanu. Liam wyjął ze mnie palce, a następnie włożył je do buzi i wylizał. To było dziwne, ale mi to nie przeszkadzało.
L: Jesteś pyszna skarbie.
Ja: Liam! Hehehehe.. XD - wybuchliśmy śmiechem
L: Spróbujemy sobie umilić czas skarbie. - powiedział po czym sięgnął do kieszeni spodni
Wyjął z niej telefon i chwilę w nim "grzebał" po czym włączył jakąś piosenkę. Piękna piosenka. Położył telefon obok łóżka na stoliku nocnym. Po chwili był już nade mną.
L: Mogę? - uśmiechnął się tak cholernie słodko, że nie było możliwości odmowy
Ja: Ty? Zawsze.
Nie musiałam długo czekam. Zaraz czułam go tam. Przy moim wejściu. Wszedł we mnie całą swoją długością. Boże jaki on podniecający. Liam zaczął wykonywać powolne ruchy, by tylko mnie nie skrzywdzić. Jest taki kochany i opiekuńczy.
Ja: " Better, Faster, Stronger" .
L: Ale jesteś pewna.
Ja: Jasne pysiu. - chłopak tylko uśmiechnął się zadowolony
Nie czekałam długo na swoją prośbę. Minęło zaledwie kilka sekund a Liam już mnie rozsadzał. Bardzo. Jego prędkie ruchy rozpychały mnie ogromnie. Jęczałam głośno. Okropnie głośno, ale nie nic nie poradzę, że było mi tak przyjemnie. Jego ruchy przyśpieszały. JESZCZE. Czułam jak jego penis z każdym ruchem poszerzał mnie o milimetr. Zaczął zwalniać, aż wreszcie przestał. Uniosłam się lekko by spojrzeć o co mu chodzi, ale nie zdążyłam nawet podnieść głowy, gdy Liam wszedł we mnie z wielkim impetem. Jęknęłam tak głośno, że chyba nas było u chłopaków słychać. Teraz jego ruchy były rzadsze ale zadawane z wielką siłą. Czułam go wyraźnie. Nie potrafiłam oprzeć się rozkoszy którą mi zadawał. Wyginałam się w każdą stronę podkreślając moje duże piersi. Jęczałam jak oszalała. Głośno i często. Nie mogłam się powstrzymać. Przyjemne rozpychanie zaczęło narastać w moich brzuchu. Wypełniło mnie jeszcze przyjemniejsze uczucie niż kiedykolwiek. Czułam wpływające do mnie ciepło. Dostałam największego orgazmu jaki kiedykolwiek przeżyłam. To było niezapomniane uczucie. Niezapomniana noc. Znowu to zrobiliśmy. Doprowadzał mnie do szaleństwa. Zmęczeni opadliśmy na łóżko.
L: Kocham Cię.
Ja: Ja ciebie też. - zasapani wstaliśmy i ubraliśmy się.
L: Wstąpimy jeszcze do sklepu.
Ja: Ale po co?
L: Bo nie pozwolę byś chodziła w takiej bluzie.
Ja: Hehehehe. Ale nie trzeba..
L: Trzeba trzeba. - chwycił mnie za rękę i zaprowadził do drzwi i nacisnął ich klamkę.
H: Jak wam minęła "rozmowa"? XD - zagestykulował ostatnie słowo Harry, który najwyraźniej cały czas stał przy drzwiach
L: Harry! Stałeś tu cały czas!?
Liam wyszedł ze mnie bez zawahania i zaczął obdarowywać mnie namiętnymi pocałunkami. Potem odrywając się od moich ust zeszedł niżej. Zaczął obcałowywać moją szyję, następnie obojczyk i piersi przy których się zatrzymał. Robił na nich mokre ślady. Krążył wokół moich sutków, które raz na jakiś czas przygryzał sprawiając mi przy tym tyle przyjemności. Następnie zaczął schodzić niżej. Całował mój brzuch, okolice bioder, aż w końcu doszedł do mojego najdelikatniejszego miejsca. Złożył ostatni całus na zewnętrznej warstwie mojej kobiecości, po czym rozkładając swoimi palcami moje wargi sromotne włożył język w okolice mojej łechtaczki. Zaczął ją oblizywać. Robił to z taką.. Pasją. Jakby to było jego przeznaczenie. Następnie mocno ją zassał, co spowodowało, że z moich ust wydobyło się ciche jęknięcie. Chłopak wyraźnie się ucieszył, bo kontynuował tę czynność z większym wysiłkiem, jakby chciał mi to wyrwać i zjeść. Na koniec mnie tam przygryzł wprawiając mnie w dreszcze. Lekko się wzdrygnęłam, gdy jego ciepły i mokry język się we mnie wdarł. Liam poruszał tym językiem jakby chciał z "norki" zrobić mi "tunel". Wpijał się we mnie z każdą sekundą bardziej, głębiej mocniej i przyjemniej. Poczułam jak jego język robi się nienormalnie mokry od jego śliny, którą we mnie zostawił i wyjął język. Spojrzałam na niego z miną "WTF?" na co on odpowiedział, że na mój widok leci mu ślina. Zaśmialiśmy się jednocześnie. Następnie wspiął się na swoich umięśnionych rękach i pocałował mnie namiętnie. Chyba chciał mi tym odwrócić uwagę od tego że wkłada we mnie swój długi szczupły palec. Lekko się wzdrygnęłam, na co kąciki jego ust nieco się podniosły. Po chwili zaczął nim powoli poruszać, nie przestając mnie całować. Z każdą minutą przyśpieszał, aż w końcu się zatrzymał. Wyszedł, a zaraz potem z powrotem zagłębił tam palca , ale już nie jednego, a dwa. Jego ruchy od razu były szybkie i gwałtowne. Doprowadzał mnie tym do szaleństwa. Takie przyjemne poruszanie w środku. Coś niesamowitego. Z każdym ruchem jego dłoni czułam się pewniej, lepiej i taka.. Bardziej kochana. Wreszcie doszłam do najwyższego stanu. Liam wyjął ze mnie palce, a następnie włożył je do buzi i wylizał. To było dziwne, ale mi to nie przeszkadzało.
L: Jesteś pyszna skarbie.
Ja: Liam! Hehehehe.. XD - wybuchliśmy śmiechem
L: Spróbujemy sobie umilić czas skarbie. - powiedział po czym sięgnął do kieszeni spodni
Wyjął z niej telefon i chwilę w nim "grzebał" po czym włączył jakąś piosenkę. Piękna piosenka. Położył telefon obok łóżka na stoliku nocnym. Po chwili był już nade mną.
L: Mogę? - uśmiechnął się tak cholernie słodko, że nie było możliwości odmowy
Ja: Ty? Zawsze.
Nie musiałam długo czekam. Zaraz czułam go tam. Przy moim wejściu. Wszedł we mnie całą swoją długością. Boże jaki on podniecający. Liam zaczął wykonywać powolne ruchy, by tylko mnie nie skrzywdzić. Jest taki kochany i opiekuńczy.
Ja: " Better, Faster, Stronger" .
L: Ale jesteś pewna.
Ja: Jasne pysiu. - chłopak tylko uśmiechnął się zadowolony
Nie czekałam długo na swoją prośbę. Minęło zaledwie kilka sekund a Liam już mnie rozsadzał. Bardzo. Jego prędkie ruchy rozpychały mnie ogromnie. Jęczałam głośno. Okropnie głośno, ale nie nic nie poradzę, że było mi tak przyjemnie. Jego ruchy przyśpieszały. JESZCZE. Czułam jak jego penis z każdym ruchem poszerzał mnie o milimetr. Zaczął zwalniać, aż wreszcie przestał. Uniosłam się lekko by spojrzeć o co mu chodzi, ale nie zdążyłam nawet podnieść głowy, gdy Liam wszedł we mnie z wielkim impetem. Jęknęłam tak głośno, że chyba nas było u chłopaków słychać. Teraz jego ruchy były rzadsze ale zadawane z wielką siłą. Czułam go wyraźnie. Nie potrafiłam oprzeć się rozkoszy którą mi zadawał. Wyginałam się w każdą stronę podkreślając moje duże piersi. Jęczałam jak oszalała. Głośno i często. Nie mogłam się powstrzymać. Przyjemne rozpychanie zaczęło narastać w moich brzuchu. Wypełniło mnie jeszcze przyjemniejsze uczucie niż kiedykolwiek. Czułam wpływające do mnie ciepło. Dostałam największego orgazmu jaki kiedykolwiek przeżyłam. To było niezapomniane uczucie. Niezapomniana noc. Znowu to zrobiliśmy. Doprowadzał mnie do szaleństwa. Zmęczeni opadliśmy na łóżko.
L: Kocham Cię.
Ja: Ja ciebie też. - zasapani wstaliśmy i ubraliśmy się.
L: Wstąpimy jeszcze do sklepu.
Ja: Ale po co?
L: Bo nie pozwolę byś chodziła w takiej bluzie.
Ja: Hehehehe. Ale nie trzeba..
L: Trzeba trzeba. - chwycił mnie za rękę i zaprowadził do drzwi i nacisnął ich klamkę.
H: Jak wam minęła "rozmowa"? XD - zagestykulował ostatnie słowo Harry, który najwyraźniej cały czas stał przy drzwiach
L: Harry! Stałeś tu cały czas!?
H:
Nie, no co ty.. Czasami siedziałem..
L:
I słyszałeś wszystko!?
H:
Wszystko.. A szczególnie ostatnie fragmenty "rozmowy" xD -
znowu podkreślił to słowo - ale bez wątpienia słyszeli was też
w recepcji XD
L:
Później zrobię Ci wykład, co to znaczy prywatność.. A teraz
chodźmy..
Udaliśmy
się do pokoju tego.. No... Louisa, oo.. Wzięliśmy chłopaków i
ruszyliśmy na miasto. Było późno. Bardzo późno. Ale w
Californii o tej porze jeszcze wszystko jest otwarte. Liam zabrał
mnie do jakiegoś ogromnego drogiego sklepu. Całą gromadą
weszliśmy tam i rozejrzeliśmy się po sklepie, w którym były same
piękne rzeczy.
Lo:
Rozejrzę się za czymś dla El. - odszedł przeglądając stoiska z
sukienkami
L:
No.. Rozglądaj się i wybierz coś sobie.. Ja też Ci coś wybiorę.
- uśmiechnął się zostawiając mnie
Chłopaki
usiedli na kanapie dla gości przy przymierzalni. Chodziłam po
stoiskach i oglądałam się za czymś fajnym i w moim stylu.
Wybrałam kilka rzeczy, które ładnie do siebie pasowały. Ogółem
wybrałam to: ( http://allani.pl/zestaw/820670
) i udałam się do przymierzalni. Gdy z niej wyszłam chłopaki się
uśmiechnęli i pokazali mi że mi ładnie pokazując kciuk
skierowany do góry. Za to Harry się szczerzył i wgapiał jak na..
Nie mam dobrego porównania.. Z pożądaniem mogę tylko tak to
powiedzieć.. Po chwili doszedł do nas Liam i szeroko się
uśmiechnął mówiąc że wyglądam pięknie. Następnie podał mi
jakieś ubrania do przymierzenia. Były piękne i w moim rozmiarze.
Wyszłam ubrana tak: ( http://allani.pl/zestaw/852162
). Niall i Lou bili mi brawo, Zayn przygryzał sobie wargę, Liam się
na mnie patrzył tak jakby wspominał dawne czasy, a Harry.. Harry
siedział z otwartą gębą i wytrzeszczonymi gałami. Jak już się
otrząsnął to podszedł do mnie, obszedł mnie w okół, po czym
stanął na przeciwko mnie.
H:(
T.I )....
Ja: Co?
Ja: Co?
H:
Gówno! - klepnął mnie w tyłek - 2:0 !
Ja:
Debil .. -.-
Lo:
Hehehehe.. Ale ci pojechała.. XD
H:
Bardzo.. Aż się popłakałem.. ( T.I )...
Ja:
Tak, Harry?
H:
Idź zmywaj gary! - kolejny klaps - Hehehe !!! 4:1 !
Ja:
Jebany maniak sexualny bez skrupułów pragnący obejrzeć ostre
porno przy romantycznej kolacji sam ze sobą. -.- 6:4...
H:
... - chciał coś powiedzieć ale go zatkało
Z:
Hahahahaha.. Zatkało Hazzę.. Ale mu dowaliłaś.. !!!
Ja:
Wiem.. A teraz idę się przebrać.. A ty zboczeńcu nie podglądaj..
7:4
Rozebrałam
się z rzeczy od Liama i zostałam w samej bieliźnie, gdy Liaś
wsadził głowę do przebieralni.
L:
Nie przebieraj się z tego.. Zostań w tym skarbie.
Ja:
Dobrze. - założyłam ubranie z powrotem
Podeszliśmy
do kasy. Kasjerka podliczyła wszystko i wyszło do zapłacenia ponad
300 euro! Liam bez zawahania podał kartę kredytową i wpisał kod.
Ja:
Pogięło Cię!?
L:
Nie.. Dla Ciebie wszystko .. - dał mi buzi w policzek
Ja:
Dziękuję, ale nie trzeba. Później oddam Ci pieniądze.
L:
Ale ja ich nie przyjmę. I zaakceptuj to skarbie.
Ja:
Skoro muszę. Dziękuję.
L:
Nie ma za co. A tak właściwie.. Lou.. Co kupiłeś Elce?
Lo:
To: ( http://allani.pl/zestaw/841929
).
Ja:
Śliczne.
Lo:
Wiem.
N:
Możemy wreszcie iść coś zjeść!? Helo!
Ja:
Dobrze.. Już idziemy.. Do Nandos tak? Dobra.. Za około 20/25 minut
będziemy na miejscu
N:
ILE!?
Ja:
20/25.. Nie powiesz mi że to dużo.. XD Dla mnie to pryszcz..
Chodźmy już..
Udaliśmy
się do danego miejsca. Przez całą drogę Niall strasznie zrzędził,
nie mam pojęcia dlaczego, bo Zayn go niósł całą drogę nie
mówiąc ani słowa, a blondyn mu zrzędził jak to mu źle.. Dziwny
XD Ale cóż. Jak już doszliśmy to Niall dosłownie wbiegł tam
potrącając ludzi. Zamówił kupę żarcia, które żarł godzinę.
Ja bym tego w dzień nie zjadła, a on się w godzinę obrobił.
Przerażające. Po wszystkim wróciliśmy do hotelu. Zayn znowu niósł
blondaska, który znowu zrzędził, tym razem jak mu ciężko. Ta..
Jemu ciężko.. Podziwiam Zayna, jakim jest przyjacielem, że nie
dość że go niesie , to jeszcze go znosi. Wow.. Mieliśmy pecha, bo
pokój mieliśmy na 20 piętrze budynku, a winda akurat się zepsuła
i mulat musiał wnosić niebieskookiego po schodach.. Nie no..
Podziw.. Nie powiedział ani jednego słowa.. Nawet się nie
skrzywił. Wspaniały z niego człowiek. Wchodząc po stopniach cały
czas czułam wzrok Harrego na swoich pośladkach. Gdy już doszliśmy
weszliśmy do pokoju Lou, który był mały, ale przytulny.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Lepiej się poznaliśmy i o
około 1:00 rozeszliśmy się do swoich pokoi. Znaczy, ja poszłam z
Liamem, bo mi kazał. Tam dał mi swoją koszulkę, bym się
przebrała. W samych majtkach i T-shirtcie Liama położyłam się z
nim i poszłam
spać.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału. Mam nadzieję że was nie zawiodłam. Proszę o komentarze. Przynajmniej jeden gwarantuje, że kolejny rozdział będzie napisany szybciej
/Black
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału. Mam nadzieję że was nie zawiodłam. Proszę o komentarze. Przynajmniej jeden gwarantuje, że kolejny rozdział będzie napisany szybciej
/Black
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz